Pod takim tytułem ukazał się kilka dni temu artykuł w portalu gazeta.pl. Artykuł dotyczy “Linuksa” lecz jego poziom merytoryczny jest tak niski, że szczerze odradzam traktowanie tekstu w jakiejkolwiek innej roli, niż przykład na to, jak pisać o Linuksie nie powinno. Nie wspomnę o tym, że autor (Łukasz Partyka
) nie wie nawet czym jest Linux, ale nawet nie ma pojęcia czym jest Wolne Oprogramowanie i Open Source o czym świadczy poniższe zdanie:
jądro systemu jest rozwijane na zasadach Wolnego Programowania (Open Source)
Wydaje mi się, że nawet znając jedynie podstawy języka angielskiego łatwo jest się zorientować, że Open Source nie tłumaczy się wcale jako Wolne Oprogramowanie.
Ilość błędnych informacji w artykule jest tak duża, że zrezygnowałem z początkowej chęci wypunktowania ich w tym wpisie i poprawienia autora. Zdecydowanie nie polecam tego tekstu komukolwiek bo szkoda po prostu tracić czas w ten sposób.
W ostatnim zdaniu autor przyznaje, że “nie ma Windowsa” co prawdopodobnie ma służyć przekonaniu czytelnika do tego, że nawet dziennikarz może używać “Linuksa” (zakładam, że ma “Linuksa”). No cóż, życzę wszystkim zwolennikom Wolnego Oprogramowania by użytkowników z takim poziomem wiedzy o Wolnym Oprogramowaniu i Otwartych Źródłach jak Pan Łukasz Partyka było jak najmniej.
Ciekawe jak ktoś przepuścił taki tekst do publikacji?!