Ctrl zamiast Caps Lock w Windows

Pod swoim Debianem mam zamienione miejscami klawisze lewy control i caps lock, co uważam za bardzo funkcjonalne. Niemal zupełnie nie stosuję pisania WIELKIMI LITERAMI, a z klawisza control korzystam często ze względu na wygodę (sporo skrótów można podpiąć pod ctrl+coś) i Emacsa. Problem mam gdy muszę popracować przy innym komputerze, ponieważ niemal pewne jest, że klawisze ustawione będą domyślnie (czyli źle ;-) . Największy problem mam w pracy gdzie króluje Windows- miewam problemy z poruszaniem się po systemie, a szczególnie z używaniem przeglądarek www. Na szczęście ktoś w Microsofcie miał podobny problem:

People like myself that migrated to NT from UNIX are used to having the control key located where the caps-lock key is on the standard PC keyboard

i stworzył Ctrl2cap, który

is a kernel-mode device driver that filters the system’s keyboard class driver in order to convert caps-lock characters into control characters

Czyli w skrócie po naszemu jest sterownikiem filtrującym wywołania klawiatury i zamieniającym wywołanie klawisza Caps Lock na kod klawisza Ctrl.  Nie jest to specjalne wyszukane rozwiązanie, ale jest proste i działa, dzięki czemu nie powinno się zepsuć ;-)

Instalacja jest prosta i sprowadza się do ściągnięcia pliku, rozpakowania go i zainstalowania z konta z uprawnieniami administratora komendą Ctrl2cap.exe /install

Warto trzymać paczkę na dysku, bo nie wiem jak ręcznie pozbyć się tego sterownika, a metodą zalecaną jest Ctrl2cap.exe /uninstall

Sterownik działa na systemach od NT 4.0 w górę czyli z XP, Vistą, WS2003/2008 będzie działał. Nie będzie miał problemu nawet w wersjach 64 bitowych.


Zmiana hasła roota przy pomocy niezabezpieczonego GRUBa

Na metacafe znalazłem film prezentujący sposób, w który przy pomocy niezabezpieczonego GRUBa można zmienić hasło użytkownika root:


How to Hack Any Linux Machine in 30 Seconds?Click here for more free videos

Pominę swoje przemyślenia nt. stosowania tej metody i jej skutków, i skupię się nad tym jak się przed tym zabezpieczyć.

Zabezpieczenie przed tego typu włamaniem jest proste i polega na ustanowieniu wymogu podania zdefiniowanego wcześniej hasła, którego poprawna weryfikacja umożliwi edytowanie menu GRUBa. By takie hasło ustawić po pierwsze należy je sobie wymyślić ;-) Następnie należy uruchomić program grub-md5-crypt i dwukrotnie je podać. Wygenerowany hash hasła należy następnie umieścić w pliku /boot/grub/menu.lst w sekcji globalnej, poprzedzając je “password –md5″. Czyli linijka dla hasła topsecret będzie wyglądała tak:

password –md5 $1$gLhU0/$aW78kHK1QfV3P2b2znUoe/

Od tej pory jeśli ktokolwiek chciałby wyedytować ustawienia GRUBa podczas bootowania, musi nacisnąć w menu uruchomieniowym klawisz p oraz podać hasło.


Google Android jest be

Logo Google Android

Google Android miał być przełomem na rynku- pierwszy mobilny system operacyjny z szeroko dostępnym kodem źródłowym, rozwijany pod skrzydłami giganta. Pewnie nie tylko ja się napaliłem już wiele miesięcy temu na telefon z Androidem i wyczekiwałem HTC Dream (aka G1 w USA).

Pomimo świetlanych zapowiedzi, dobrych prezentacji i całego szumu wokół telefonu i platformy, rzeczywistość okazała się także tym razem brutalna. Nie będę powielał tego co już inni napisali, a zainteresowanych odeślę do wpisu Wiemy już więcej o T-mobile G1, w którym rdbt zebrał interesujące informacje z sieci o telefonie i systemie. Dream nie jest telefonem marzeń jak chciałoby HTC, Android nie jest idealną platformą jak chciałoby Google, a dodatkowo temperaturę podnosi pewna informacja, która została upubliczniona kilka dni temu: Google w umowie z użytkownikiem rezerwuje sobie prawo do usunięcia dowolnego programu z telefonu należącego do użytkownika, jeśli ten użyje ich sklepu sieciowego z aplikacjami- Apple robi coś podobnego z Iphone ale stara(ło) się to ukryć. Tym samym G1 rozpoczął bezpośrednią walkę z Apple Iphone o miano najbardziej syfnego telefonu- na razie dziecko nadgryzionego jabłka ma dużą przewagę, ale Google chyba zamierza mu dorównać.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Skąd pochodzą developerzy Debiana?

Na blogu Christiana Perriera znalazłem ciekawy wpis przedstawiający całkowitą liczbę developerów Debiana, oraz developerów aktywnych, z podziałem na kraje ich pochodzenia. Zrzut danych został wykonany z bazy LDAP projektu Debian więc liczby powinny być autentyczne.

Na pierwszym miejscu znajdują się Stany Zjednoczone z liczbą – kolejno wszystkich oraz aktywnych – 348/223 osób. Drugie miejsce zajmują Niemcy z liczbą 197/167 kont. Z trzecim miejscem nie jest tak łatwo bo Wielka Brytania z 97. developerami zajmuje je na liście obejmującej wszystkie konta, ale gdy weźmie się pod uwagę liczbę aktywnych kont, to spada na czwarte miejsce z liczbą 70 aktywnych uczestników. Pod względem aktywnych kont WB wyprzedziła Francja z 81 osobami, która oddała pola poddanym królowej w liczbie wszystkich kont o dokładnie jedno.

Polska zajmuje 17 miejsce na liście wszystkich kont mając przypisanych 13 developerów, a spada o jedno pole gdy weźmie się pod uwagę liczbę aktywnych osób pracujących nad Debianem ze względu na 10 aktywnych kont.

Zachęcam do odwiedzenia bloga Christiana i sprawdzenia z jak egzotycznych krajów pochodzą ludzie pracujący nad tym by Debian był jeszcze lepszy.


Amag-detektyw na tropie loga Debiana

Jeśli ktoś zorganizowałby konkurs na najładniejsze logo wśród dystrybucji Linuksa, na zwycięzcę typowałbym Debiana. Poza swirlem (to ten różowy zawijas) logo Debiana składa się z logotypu “debian”. Od dawna interesowało mnie skąd wzięła się ta ciekawa czcionka, której użyto w napisie, a dziś dość przypadkowo udało mi się częściowo rozwiązać tę tajemnicę ;-)

Do tej pory myślałem, że litery zostały “wykute ręcznie” w wektorach w jakimś programie. Okazało się jednak, że istnieje czcionka z 1982 roku, którą wykonano napis debian: Poppl-Laudatio Condensed. Co mnie najbardziej zaskoczyło to fakt, że jest to produkt komercyjny i kosztuje aż 199$[1]! Podobnym (lub identycznym) fontem jest LaudatioC, ze zdobyciem którego nie ma problemów, ale nie udało mi się potwierdzić, że jest to dzieło darmowe lub wolne. Właściwie nawet nie udało mi się ustalić czy obydwa fonty nie są jednym i tym samym- w sieci można znaleźć sprzeczne informacje na ten temat. Interesujące jest dlaczego wybrano akurat niewolne rozwiązanie (z lenistwa nie chce mi się przeszukiwać archiwum list mailingowych Debiana) ale decyzja jest dość kontrowersyjna. Charakterystyczny trapez nad “i” został dodany ręcznie i jest nazywany czerwonym diamentem (ang. red diamond).

Font jest dość często używany przy okołodebianowych projektach czego przykładem jest na przykład projekt Debian Women.


[1] kiedyś jego cena wynosiła 99$ ale nie udało mi się ustalić kiedy cenę podniesiono

Najważniejsze źródła:

wiki.debian.org/DebianLogo w sekcji Font znajduje się oficjalne stanowisko Debiana w sprawie uzytej czcionki

www.mail-archive.com/debian-desktop@lists.debian.org krótka rozmowa nt. użytej czcionki oraz kilka ciekawych linków podanych w postach


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.