Google Android jest be
Google Android miał być przełomem na rynku- pierwszy mobilny system operacyjny z szeroko dostępnym kodem źródłowym, rozwijany pod skrzydłami giganta. Pewnie nie tylko ja się napaliłem już wiele miesięcy temu na telefon z Androidem i wyczekiwałem HTC Dream (aka G1 w USA).
Pomimo świetlanych zapowiedzi, dobrych prezentacji i całego szumu wokół telefonu i platformy, rzeczywistość okazała się także tym razem brutalna. Nie będę powielał tego co już inni napisali, a zainteresowanych odeślę do wpisu Wiemy już więcej o T-mobile G1, w którym rdbt zebrał interesujące informacje z sieci o telefonie i systemie. Dream nie jest telefonem marzeń jak chciałoby HTC, Android nie jest idealną platformą jak chciałoby Google, a dodatkowo temperaturę podnosi pewna informacja, która została upubliczniona kilka dni temu: Google w umowie z użytkownikiem rezerwuje sobie prawo do usunięcia dowolnego programu z telefonu należącego do użytkownika, jeśli ten użyje ich sklepu sieciowego z aplikacjami- Apple robi coś podobnego z Iphone ale stara(ło) się to ukryć. Tym samym G1 rozpoczął bezpośrednią walkę z Apple Iphone o miano najbardziej syfnego telefonu- na razie dziecko nadgryzionego jabłka ma dużą przewagę, ale Google chyba zamierza mu dorównać.
Być może wkrótce będziemy kupować licencję na czasowe używanie telefonu, licencję na czasowe użytkowanie systemu operacyjnego na nim zainstalowanego i licencje czasowe na dodatkowe programy/funkcjonalności. Wydaje mi się, że w tym kierunku dążą firmy i obstawiałbym, że pierwszym, który się do tego posunie będzie Apple. Na rynku PC również zaczyna się mocne promowanie oprogramowania jako usługi (ang. software as a service- polskiego hasła na Wikipedii brak) więc tylko czekać na tego typu model biznesowy na rynku mobilnym.
Przeszła mi chęć posiadania telefonu z Androidem. Obecnie moim docelowym telefonem jest Neo FreeRunner z Debianem na pokładzie, który nie jest ani tak ładny, ani tak nowoczesny jak produkty Apple lub Google, ale za to jest wolny i mam pewność, że nikt nie będzie ograniczał mojej wolności przy jego pomocy.
P.S. jeśli ktoś zamierza wysunąć tezę o tym, że skoro Android ma otwarty kod to ktoś na pewno go weźmie i usunie ten cały syf, to pragnę mu uzmysłowić, że Google na pewno zadbało o to, by taki scenariusz mocno utrudnić lub uniemożliwić. Ponadto przytoczony zapis w umowie dotyczy sklepu sieciowego, który kontroluje wyłącznie Google, które chce (tak samo jak zrobił to Apple) uczynić główną siłą swojego produktu możliwość rozszerzania go o dodatkowe aplikacje. Prawdopodobnie również dlatego “czysty” Android będzie pozbawiony istotnych aplikacji, by użytkownik telefonu był niejako zmuszony do skorzystania z sklepu sieciowego, a tym samym do otworzenia furtki zawartej w umowie- i znów porównanie do Apple, które tak właśnie postępuje.




Link do komentarza
Jestem użytkownikiem produktów Apple, mam maca, mam ipoda touch który korzysta ze sklepu App Store, i….
muszę powiedzieć, że się zgadzam, w samym App Store naprawde użytecznych programów jest jak na lekarstwo, większość to buble za które niekiedy trzeba zapłacić.
Link do komentarza
http://di.com.pl/news/24110,1,0,Kod_Androida_juz_otwarty.html tu cos na dodatek