Testuję Microsoft My Phone

Microsoft My Phone Testerem usługi Microsoft My Phone beta jestem od niemal tygodnia. Zapisałem się na listę oczekujących w zeszłą środę, a w piątek rano powitał mnie mail informujący o aktywowaniu mojego konta :-)

My Phone nosił nazwę kodową Skybox i jest niemal tym samym co MobileMe od Apple. Oba produkty umożliwiają synchronizowanie różnych danych, ale ja skupię się jedynie na produkcie Microsoftu. Do dyspozycji dostajemy 200 MB w serwisie oraz program dla Windows Mobile 6+ Standard i Professional. To połączenie umożliwia synchronizację kontaktów, kalendarzy, zadań, wiadomości tekstowych, zdjęć, nagrań wideo, muzyki oraz dokumentów pomiędzy telefonem, a serwisem. Oczywiście do rejestracji i synchronizacji danych niezbędne jest konto Windows Live ID. Liczba obsługiwanych formatów dokumentów została ograniczona do plików ppt, xls, doc, one, wks, txt, rtf, pdf, html i xml- jest to prawdopodobnie spowodowane chęcią zwiększenia bezpieczeństwa. Przy okazji dodam, że usługa nie synchronizuje danych przechowywanych na serwerach Exchange, ale myślę, że osoba synchronizująca dane z serwerem np. firmowym nie potrzebuje jeszcze jednego miejsca do synchronizacji tych samych danych. My Phone obsługuje jednocześnie kilka telefonów, dzięki czemu możliwe jest np. dzielenie książki adresowej na telefonie prywatnym i służbowym. Jeśli dodana by została obsługa dzielenia np. kontaktów z innym użytkownikiem, otworzyłoby to zupełnie nowe możliwości mobilnej wymiany dokumentów czy zdjęć.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Po(nie)testowałem sobie Microsoft Recite

microsoft_recite_logo Kilka dni temu Microsoft upublicznił Recite Technology Preview. Jest to aplikacja oferująca możliwość, której od lat brakowało mi we wszelkiej maści dyktafonach- potrafi szukać potrzebnych informacji w nagraniach. Najlepiej zobaczyć filmik prezentujący Recite:

Na stronie Microsoft Recite Technology Preview można zobaczyć oficjalną prezentację aplikacji. Najciekawsza jest technologia użyta do rozpoznania zapytania i kojarzenia go z odpowiednim nagraniem. Chyba naturalną pierwszą myślą jest założenie, że całość po prostu rozpoznaje treść tego co mówimy, ale okazuje się, że jest jednak inaczej. Obecna technologia rozpoznawania mowy jest ciągle zbyt niedoskonała i nawet firma taka jak Microsoft, która inwestuje miliony dolarów w tą technologię, nie jest w stanie opracować wystarczająco dobrego algorytmu rozpoznawania mowy, który dodatkowo działałby na telefonach. W Recite zastosowano sztuczkę, która opiera się na kojarzeniu sposobu w jaki wypowiadamy dane słowo i na tej podstawie odbywa się wyszukiwanie. Dzięki temu obsługiwane są chyba wszystkie języki świata, a algorytm jest wystarczająco wydajny na urządzeniach o niewielkiej mocy obliczeniowej.

Gdy usłyszałem o Recite natychmiast zapragnąłem się nim pobawić, lecz okazało się, że nie mam na to szans- mój LG KS20 nie znajduje się na liście urządzeń, na których działają program :-/ . Liczba wspieranych urządzeń nie jest duża, przez co potencjalny krąg testerów nowej technologii jest mocno zawężony. W sieci chodzą plotki, że Recite sprawdza w jaki sposób przedstawia się urządzenie i na tej podstawie decyduje czy się uruchomi. Jeśli byłaby to prawda, to można się spodziewać, że wkrótce wypuszczona zostanie do sieci zmieniona wersja, pozbawiona tego “ficzeru”. Na moim telefonie Recite dało się zainstalować, ale podczas uruchomienia aplikacji pasek dochodzi do połowy ekranu i następuje zakończenie procesu :-/ .


Spacer po lesie

Po obiedzie zapadła szybka decyzja: idziemy na spacer. Krótko po wyjściu natknęliśmy się na zupełnie białego kota w obroży przechadzającego się ulicą.

Napotkany biały kot

Przejdź do dalszej części wpisu »


Monitorowanie uruchomionych aplikacji- Slife i Wakoopa

Wakoopa to serwis poświęcony zbieraniu informacji o używanych przez nas programach. Po rejestracji na stronie ściągamy sobie programik, który siedzi sobie w pasku obok zegarka i szpieguje. Co kwadrans wysyłane są informacje o tym z jakiego programu korzystamy, a jakie programy są uruchomione w tle. Pomysł wydaje się na pierwszy rzut oka głupi, bo niby dlaczego ktoś miałby wiedzieć jakiego programu używam- sam tak po raz pierwszy zareagowałem. Od tego momentu minęło kilka miesięcy, a ja by lepiej zoptymalizować swoje zarządzanie czasem szukałem programu, który miał mi powiedzieć ile czasu rzeczywiście spędzam nad konkretnymi zadaniami, a ile czasu rozwijam swoją prokrastynację.
Przejdź do dalszej części wpisu »


“I love learning” od Microsoftu

Wszyscy wiemy, że Microsoft jest… zły, brzydki, nudny? Powszechne zdanie o tej firmie nie jest najlepsze i jest to moim zdaniem spora zasługa Microsoftu oraz tego, że nie chce tego zmienić- nie wierzę, że tak wielka firma z taką ilością pieniędzy nie potrafi znaleźć odpowiednich specjalistów od wizerunku.

Pewnie większość widziała, lub choćby słyszała o różnych kampaniach mających poprawić wizerunek tej korporacji. Najczęściej (zawsze?) takie kampanie opierają się na obrazie, najczęściej ruchomym, który najłatwiej dociera do odbiorcy. O ile sobie przypominam to wszystkie takie filmy były powszechnie krytykowane i wyśmiewane na wszelkie możliwe sposoby. Nie zawsze zgadzam się z argumentacją prześmiewców, lecz czasami nawet pomimo moich szczerych chęci, nie wiem jak można było coś takiego zrobić- idealnym przykładem jest kampania z Seinfeldem, do której idealnie pasuje określenie WTF?
Przejdź do dalszej części wpisu »


Będzie 6 wersji systemu Windows 7

Kilka dni temu Microsoft ogłosił w ilu wersjach będzie dostępny Windows 7. Od tego czasu trafiłem już kilkukrotnie na komentarze wyśmiewające pomysł wydania 6 różnych wersji jednego systemu operacyjnego. Momentalnie stanął mi przed oczami Steve Jobs prezentujący “różne” wersje Mac OS X Leoparda i tym samym wyśmiewający Windows Vistę, którą również wydano w 6 wersjach (obecnie dzięki Komisji Europejskiej mamy dwie dodatkowe wersje Visty). Dla odświeżenia pamięci fragment prezentacji Steve’a:

Przejdź do dalszej części wpisu »


Jak to rezygnowaliśmy z TV

telewizor z pilotemKilkanaście dni temu ogłosiłem na blipie, że rezygnujemy z tv. Główną przesłanką skłaniającą nas do tego był współczynnik koszt/jakość, który wypadał dość słabo, dla tego co się nam serwuje. Ciągle dziwi mnie podejście większości osób do tego, że ktoś po prostu nie spędza kilku godzin dziennie przed telewizorem i nie jest mu on do życia potrzebny. Zbyt często idąc do znajomych lub rodziny na przysłowiową herbatkę muszę prosić o wyłączenie podczas rozmowy telewizora, który zazwyczaj nieustannie nadaje w tle. Bywają nawet sytuacje tak ekstremalne, że należy niemal krzyczeć by zagłuszyć jazgot wydobywający się z pudła, co wydaje się być niezauważane przez domownika.

Usiedliśmy pewnego dnia i zastanowiliśmy się ile to właściwie czasu spędzamy przy telewizorze. Wyszło nam, że nie jest tego zbyt wiele. Płacenie kikludziesięciu złotych miesięcznie za coś, z czego się raczej nie korzysta nie jest zbyt atrakcyjne. Postanowiliśmy zrobić jednak test i przez tydzień spróbować nie włączać telewizora zupełnie.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.