Przeciążenie informacyjne

Kończy się pierwszy tydzień mojego przymusowego urlopu. Mam więcej czasu, mogę więcej zrobić, mogę też trochę zwolnić i się trochę zastanowić. Zauważyłem, że pomimo możliwości wyboru niemal dowolnego zajęcia, postępuję podobnie jak w ciągu każdego normalnego dnia. Przeglądam serwisy, przeglądam kanały rss, często na bieżąco śledzę blipa, a do tego ciągle w tle mam uruchomiony komunikator i czytnik poczty- a to tylko informacje cyfrowe. Do tego dochodzą codzienne gazety, w miesiącu kilka innych tematycznych tytułów gazet, czasami jakaś książka, no i telewizja. Kiedyś to wszystko starałem się policzyć- wyszło ponad 500 wpisów i artykułów z sieci, 300 wpisów na blipa, kilka wiadomości email, gazeta codzienna, kilkanaście stron z innych gazet i jakaś godzina przed telewizorem w większości z serwisami informacyjnymi. To oczywiście statystyki z jednego dnia.

Cybernetyka wprowadziła podział podział na trzy grupy informacji

  1. informację użyteczną, która jest najbardziej pożądana
  2. rozwlekłość, to informacja będąca powtórzeniem informacji użytecznej
  3. szum informacyjny, czyli to wszystko co przeszkadza w odbiorze informacji użytecznych.

New York Times napisał, że w jednym wydaniu swojej gazety znajduje się więcej informacji, niż przyswajał przeciętny człowiek siedemnastowiecznej Anglii. Patrząc na moje powyższe wyliczenie przyswajanych informacji zastanawiam się, ile z mojej codzinnej dawki informacji jest informacją użyteczną, ile rozwlekłością, a ile szumem. Czuję, że proporcje są mocno zaburzone na moją niekorzyść, co odczuwam choćby przez to, że zbyt często po takim maratonie informacyjnym nie mam już sił na zabranie się za coś naprawdę ciekawego, lub nie starcza mi po prostu już na to czasu. Zdecydowanie muszę popracować nad ograniczeniem szumu informacyjnego i skupić się bardziej na informacji użytecznej oraz rozwlekłości, którą chyba najbardziej zaniedbuję.

W psychologii istnieje pojęcie przymusu reakcji, który jest odruchem warunkowym na pojawiające się zdarzenia jak np. komunikat o nowej poczcie. W człowieku pojawia się wtedy pokusa pozostawienia aktualnie wykonywanej pracy i zajęcia się właśnie dostarczoną wiadomością. Zazwyczaj jedna wiadomość nie powoduje katastrofy, ale jeśli przychodzi jeden mail oraz jeden sms na godzinę, co pół godziny dzwoni telefon, co 10 minut na pasku pojawia się informacja o nowej informacji na blipie, a przez komunikator przeprowadza się dziennie dwie rozmowy po kwadrans każda, to zadanie, które właśnie starasz się skończyć będzie się przeciągało tak długo, aż w końcu przekroczy założone ramy czasowe.

Thomas A. Limoncelli w swojej (imo bardzo dobrej) książce Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów przedstawił wzór

t + p + s

, gdzie t jest czasem, który zajmuje nam przerywnik, p jest czasem, który poświęcamy na zorientowanie się na jakim etapie skończyliśmy nim nam przerwano i na powrót do niego, a s jest czasem, który odpowiada na naprawienie błędów, które powstały gdy źle oceniliśmy punkt, w którym przerwaliśmy i zapomnieliśmy o czymś. Wzór ten pokazuje, że każda przeszkadzajka zabiera nam bezpośrednio i pośrednio tak cenny dla nas czas.

Ostatecznie wychodzi na to, że całkiem duży wycinek naszego produktywnego dnia staje się czasem kompletnie nieproduktywnym, a przecież wszyscy zwykle oceniają nas za konkretne wyniki. Postanowiłem znacznie ograniczyć swój szum informacyjny i więcej czasu poświęcać na konkretne zadania, a nie na pozyskiwanie informacji, których i tak nie jestem w stanie ogarnąć, a te, z którymi się zapoznam, po najwyżej kilku dniach i tak zostają w większości zapomniane.

Dotychczas skomentowano: 2 razy

  1. Szarex 15 maja 2009 16:38
    Link do komentarza
    awatar z serwisu gravatar.com

    Subskrybuję dość dużą ilość kanałów RSS. W większości blogów, a także serwisów związanych z informatyką. Niestety na bieżąco nie jestem w stanie wszystkiego “przetrawić”. Co robić? Doszedłem do wniosku, że są dwie opcje:

    – zostawiać wszystkie wiadomości w czytniku i po kolei czytać w kolejności od najstarszych. Jest to rozwiązanie, ale po pewnym czasie większość informacji aktualnie czytanych jest już nieaktualna.

    – odświeżać na bieżąco i robić selekcję (wybrałem właśnie tą [tę?] opcje). W przypadku nawału informacji, dzielę wiadomości z RSS na kilka kategorii:

    o) “newsy” nie mające żadnego praktycznego znaczenia (np. takie że firma A chce przejąć firmę B) [te zwykle wywalam bez żalu]

    o) “newsy”, które mogą mieć dla mnie znaczenie (np. że wyszła nowa wersja używanego przeze mnie programu) [w tym wypadku zostawiam je w czytniku, żeby zwracały na siebie uwagę]

    o) informacje, które chcę czytać na bieżąco, aby być na czasie, z tym co mnie interesuje (te mają najwyższy priorytet)

    o) informacje, które mogą przydać się w bliżej nieokreślonej przyszłości [np. jak zrobić fajny efekt, korzystając z technologii której jeszcze nie znam, ale chcę poznać] – te lądują w Deliciach

    Tym sposobem jakoś sobie radzę :)

  2. Dawid Krysiak 15 maja 2009 20:52
    Link do komentarza
    awatar z serwisu gravatar.com

    Też cierpię na, jak to nazwałeś, “przeciążenie informacyjne”.

    Ostatnio w pracy przyjąłem strategię nie włączania do południa komunikatorów. Dzięki temu, w najbardziej produktywnej części dnia, jestem w stanie zminimalizować ilość rozpraszających bodźców. Polecam :)

Zostawkomentarz

Proszę komentować grzecznie i na temat. Twój adres email nie zostanie nigdzie opublikowany. Jeśli chcesz, by przy Twoim komentarzu pojawił się wybrany przez Ciebie awatar, odwiedź gravatar.com i załóż tam konto.

Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.