Minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu. Tak się złożyło, że w miejscu, w którym obecnie mieszkamy nie mamy dostępu do internetu (i telewizji
), i nie wiadomo ile ten stan potrwa i czy w ogóle ulegnie zmianie. Dysponuję służbowym laptopem z iPlusem, ale sprzęt ten jest mi głównie potrzebny w pracy, a codzienne jego noszenie nie wchodzi w grę- bydle jest za ciężkie. Stan offline ma plusy, bo nagle okazało się, że doba jest zdecydowanie dłuższa niż zazwyczaj i znajduje się czas na zajęcie się rzeczami, na które nie było nigdy czasu. Sporo ostatnio czytam, zdecydowanie więcej rozmawiam z Kate i ogólnie nie jest źle.
W całej sytuacji są też pewne minusy jak to, że nie jestem już na bieżąco z różnymi informacjami, oraz nie bardzo mogę dalej zajmować się Cotygodniowym Biuletynem KDE. Początkowo planowałem tłumaczyć wpisy zostając dłużej w pracy, ale ponieważ codziennie i tak zostaję dłużej z powodu ilości służbowych zadań, nie jestem w stanie jeszcze siedzieć nad tłumaczeniami. Nie wiem czy stan ten ulegnie zmianie, bo na horyzoncie widzę raczej coraz większą ilość obowiązków niż spadek ich liczby. Na razie zostaję w pracy zazwyczaj około godziny dłużej, ale zdarzyło mi się siedzieć i do niemal 21, a po powrocie do domu nie mam czasem siły i ochoty by spędzać kolejne godziny przed monitorem. Dodatkowo nie śpię za dużo i przez to czuję się słabszy niż zwykle. Nie mam przez to sił na siedzenie w siodle (co Kate ma mi trochę za złe), ale liczę, że wkrótce znów zacznę rowerować, bo mi tego brakuje.
Najbliższe tygodnie zapowiadają się interesująco i pokładam w nich pewne nadzieje, ale na razie na ten temat więcej nie napiszę