Wpis powstał wczoraj, ale nie mogłem się połączyć z serwerem i ostatecznie dopiero dziś do publikuję w formie nie zmienionej.
Mialem wczoraj (tj. w poniedziałek) ciekawa przygode z Vista. Chcialem przekopiowac duzy plik na telefon z Windows Mobile. Mam huba usb obslugujacego wylacznie standard 1.1, postanowilem go odlaczyc, a w jego miejsce podlaczyc kabel do telefonu. Przypadkowo pomylilem kabel od huba z kablem od myszki (obydwa sa okropnie srebrne) i wyjalem wtyczke od myszki. Zorientowalem sie, ze mysz mi zgasla i wsadzilem kabel na swoje miejsce- w tym miejscu zaczyna sie wlasciwa historia. Windows stwierdzil, ze podlaczono nowy sprzet i go instaluje. Po ~10 minutach czekania wszedlem do menadzera urzadzen i zobaczylem, ze mysz ciagle nie jest poprawnie zainstalowana. Odlaczylem mysz, wykasowalem niepoprawnie wykryte urzadzenie, podlaczylem mysz, poczekalem, az nieznane urzadzenie pojawi sie na powrot i postanowilem recznie odwalic robote Visty. Wybralem opcje instalacji sterownika i Windows poinformowal mnie, ze rekomenduje opcje, w ktorej sam wyszuka sterownik. Dalem mu szanse i po kolejnych ~10 minutach poszukiwania sterownika w sieci zrestartowalem system. Restart trwal wyjatkowo dlugo (choc przyzwyczailem sie, ze wlaczam komputer i ide przez kilka minut zajac sie czyms innym), a w jego trakcie przepialem mysz na inny port z nadzieja, ze to moze cos da. Nie dalo, a system dalej poszukiwal sterownikow do nowego urzadzenia. Zajalem sie czyms innym i po mniej wiecej ~10 minutach pojawilo sie nastepujace okienko:

Przejdź do dalszej części wpisu »