Kilka cytatów o wycieku Kultu

Jakoś w połowie września w gazecie Metro pojawił się artykuł o wycieku najnowszej płyty Kultu do sieci. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że materiał wyciekł na jakieś dwa tygodnie przed premierą. Wspomniany tekst był początkiem serii artykułów Metra, w których różne osoby wypowiadały się o tym co one myślą na temat wycieku itp. Raz na jakiś czas Kasia przynosi Metro do domu, a mi się zdarza przeglądać jego treść i tym razem wybrałem kilka cytatów znanych lub mniej znanych person i opatrzyłem je swoim krótkim komentarzem.

Postanowiłem zacząć od Kazika, jako, że on był jest bezpośrednio zamieszany w całą sprawę, a wybrałem chyba najczęściej cytowane zdanie:

Każdy kto schyla się po kradzione, jest dla mnie po prostu kurwą.

Najciekawsze jest, że Kazik opublikował to zdanie na swoim oficjalnym forum, a nie w komunikacie na swojej oficjalnej stronie. Domyślam się, że 95% ludzi, którzy ściągną ten album z sieci tego nie przeczyta. Domyślam się też, że przeczytają to wyłącznie najwięksi fani Kazika, którzy mają czas na rozmowy o nim i jego twórczości na jego forum. Czyżby to do nich było kierowane powyższe zdanie?

I każdy, kto to zrobił (ściągnął album) (…) niech się do mnie nie zbliża (…). Na występy również nie zapraszam.

Powyższa wypowiedź również ukazała się na forum Kultu. Nie jestem pewien, czy Kazik rozumie jak funkcjonuje branża, w której działa. Jeśli zrazi do siebie swoich najwierniejszych fanów, to na kim będzie zarabiać? To najwierniejsi fani kupują koszulki i wszystkie inne dodatki generujące ekstra dochód dla artysty, a nie ludzie, którzy ściągną płytę z internetu, przesłuchają raz i więcej do niej nie wrócą. Poza tym Kazik może “nie zapraszać” kogokolwiek nie zechce, a i tak przyjdą ludzie, którzy chcą go posłuchać na koncercie niezależnie od tego, czy wcześniej kupili jego płytę, pożyczyli od kumpla, zripowali od siostry, ściągnęli z internetu, czy nie słuchali jej wcale.

Kolejnym jegomościem jest Muniek Staszczyk, który popisał się nieznajomością prawa i stwierdził, że

każdy małolat myśli, że kiedy coś jest w internecie, to można sobie (to) wziąć.

ZTCMW polskie prawo mówi właśnie, że jeśli coś jest w internecie to można to sobie wziąć jeśli nie robi się przy tym niczego nielegalnego jak np. przełamywanie zabezpieczeń.

jestem przekonany, że gdyby moja płyta wylądowała w sieci, to moi fani, tak jak fani Kazika, też by ją ściągnęli.

Cytat jest o tyle ciekawy, że kilka zdań wyżej Muniek pisze, że coś takiego jak ściąganie albumów jest okradaniem artysty. Implikując z powyższych zdań wychodzi, że Muniek jest przekonany, że jego fani są złodziejami- nie powiem, że nieźle facet pojechał.

Znów zmieniam przedmiot zainteresowania, którym staje się Jan Bałdyga, który jest szefem grupy antypirackiej ze Związku Producentów Audio-Video, czyli (nie)sławnego ZPAVu. Na początek ciekawa obserwacja:

Kampanie mówiące o szkodliwości piractwa nic nie dają.

Nie jest to specjalną tajemnicą, ale za to dzięki takim kampaniom mamy możliwość pośmiania się z głupot, które się nam serwuje, lub pośmiania się z ich parodii, co bywa jeszcze śmieszniejsze.

Ściągamy z sieci muzykę i filmy w gigantycznych ilościach. – Musimy się zastanowić nad karaniem tych, którzy to robią.

Kolejny przykład nieznajomości prawa, czy pospolity FUD? Stawiałbym na to drugie.

Ostatni cytat dotyczy komentarza do niedawno wprowadzonych we Francji przepisów antypirackich, które umożliwiających odcinanie internautów od sieci, umieszczania ich w więzieniach i nakładania grzywny do 300 tys. euro za ściągnięcie np. nielegalnej muzyki.

To rozwiązanie drastyczne, ale w dobrym kierunku. Dobrze, gdyby podobne zostało wprowadzone w Polsce.

Taaaaaa dum! Temu Panu już podziękujemy.

Na koniec zostawiłem sobie Adama “Nergala” Darskiego, który zaczął od

Ściągajcie, i jeżeli ta płyta się wam spodoba, to proszę, idźcie do sklepu i ją kupcie.

Pomyślałem ma facet jaja i mówi z sensem. Przyznaje również, że

W sobotę ściągnąłem sobie nową płytę Alice In Chains. Słuchałem jej trzy razy, uważam, że jest świetna. Czekam na premierę, by ją kupić.

Na pytanie czy fakt wycieku ich ostatniej płyty do sieci na pięć tygodni przed premierą miał jakikolwiek wpływ na ostateczną sprzedaż, Nergal odpowiada:

Nie jesteśmy w stanie tego ocenić.

Co jest jedyną sensowną odpowiedzią na podobne pytania. Nikt nie potrafi powiedzieć czy taki wyciek ma jakikolwiek wpływ na późniejszą sprzedaż, a ja sam uważam, że jest to raczej promocja płyty, niż cokolwiek innego. Zresztą zamierzam o tym wkrótce napisać. Dziennikarz zadał jeszcze jedno pytanie o to, jak Nergal zareagował na wyciek płyty Evangelion.

Zacząłem śledzić fora internetowe i opinie, żeby wyczuć, jaki będzie odbiór

Jak różna jest to reakcja, od tego co przedstawił Kazik. IMO tak właśnie powinna wyglądać reakcja artysty, dla którego liczy się przede wszystkim to, jak zostanie odebrana jego praca, a nie to, ile kasy wyciągnie ze sprzedaży płyt. Na koniec jeszcze jeden pokrzepiający serce cytat z Nergala:

przeciwdziałać ściąganiu można jedynie szanując fanów i dając im najlepszy produkt, na jaki cię stać.

Zostawkomentarz

Proszę komentować grzecznie i na temat. Twój adres email nie zostanie nigdzie opublikowany. Jeśli chcesz, by przy Twoim komentarzu pojawił się wybrany przez Ciebie awatar, odwiedź gravatar.com i załóż tam konto.

Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.