XP mi się wywalił na szkoleniu

W piątek w ramach obowiązków służbowych współprowadziłem szkolenie z pewnej aplikacji. Komputer przygotowałem wcześniej, ale że nie starczyło mi czasu, to zostawiłem sobie zainstalowanie klienta aplikacji na dzień szkolenia. Rano przed szkoleniem sprawdziłem jeszcze raz czy wszystko jest i zainstalowałem klienta. Przeniosłem komputer do sali wykładowej, podłączyłem i zaczęło się szkolenie. Krótkie wprowadzenie dla użytkowników i próba uruchomienia komputera- XP stwierdził, że nie może załadować profilu użytkownika. No nic, zdarza się; reboot i znów to samo (pojawił się stres). Jeszcze jeden reboot i próba załadowania innego profilu- komunikat o problemach z dllkami i zwis systemu (poziom stresu zdecydowanie wzrósł). Jeszcze jedna próba i ten sam rezultat (poziom stresu przekroczył akceptowany poziom). Szybko podjęliśmy decyzję o podmianie sprzętu na inny i po przytarganiu nowego komputera ruszyliśmy dalej.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Komputery nie są dla zwykłych ludzi

Komputery nie są dla zwykłych ludzi o czym często przekonuję się pomagając rozwiązać nierzadko proste (dla mnie) problemy współpracowników czy wysłuchując opowieści o prywatnych komputerowych problemach. Ostatnio pod wpływem dwóch zdarzeń postanowiłem uzasadnić tę dość kontrowersyjną tezę.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Fajna instrukcja dysku Samsunga

Lubię przeglądać pudełka, w których przychodzą różne rzeczy. Lubię w tych pudełkach znajdować różne papierki, które zazwyczaj dostarczają przydatnych informacji np. o sprzęcie. Niedawno padł jeden dysk i pozostało mi zastąpienie go nowym w opakowaniu którego znalazłem niewielką instrukcję, której pierwsza strona spodobała mi się na tyle, że chcę się nią podzielić:

Pierwsza strona instrukcji dysku twardego Samsunga

Przejdź do dalszej części wpisu »


amag.lata++

Obiektowi amag klasy człowiek została wczoraj zinkrementowana dana lata. Dzięki wszystkim, którzy pamiętali, a jeszcze większe tym, ktorzy przysłali życzenia :-) .


Czasami warto się ruszyć

Końcówkę ostatniego tygodnia miałem całkiem intensywną. W piątek musiałem zostać nieco dłużej w pracy, a potem śpieszyć się do domu, by zjeść obiad i zdążyć na masę krytyczną. Nie powiem, że specjalnie mi się chciało, bo byłem po prostu zmęczony po pracy, ale warto było. Nie dość, że pojechałem z shenn, to jeszcze pojechaliśmy na “miastowych” rowerach- ja na mifie, a Kate na swoim holendrze. W związku ze startem bloga Szczecin Cycle Chic tematem przewodnim masy było wspomniane Cycle Chic.

(zdjęcia z masy udostępniłem za zgodą shenn, która jest ich autorką i posiada do nich wyłączne prawa)

Szykowne rowerzystki

Szykowny rowerzysta

Przejdź do dalszej części wpisu »


Urlop 2009

Urlop 2009 amaga

Wczoraj pojawiłem się pierwszy raz w pracy po (nieco przedłużonym) urlopie, który minął jednak nieco zbyt szybko ;-) . Jak zwykle miałem na początku problemy z “uwolnieniem się” od codzienności i przez pierwsze kilka dni czasami nawet na siłę próbowałem odpoczywać. Dochodziło nawet do tego, że nieco wymuszałem na sobie odpoczynek, co jak wiadomo jest pozbawione sensu. Na przełomie pierwszego i drugiego tygodnia byłem już po uszy zanurzony w nickonkretnegonierobieniu, i postanowiłem wyciągnąć z piwnicy stary i zapomniany rower marki Mifa (Mitteldeutsche Fahrradwerke). Właściciel pozwolił mi go doprowadzić do stanu używalności i jeździć na nim przez pewien czas. Po wstępnym omieceniu z pajęczyn maszyna prezentowała się zachęcająco, ale jak się okazało, wymagała dużo pracy.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Co u mnie? #2

Od początku tygodnia mam urlop. Przynajmniej na papierze, bo w poniedziałek siedziałem nad sprawami służbowymi, dziś byłem w pracy i jutro prawdopodobnie też się tam pojawię. Mam nadzieję, że będzie to ostatnia wizyta i w końcu uda mi się psychicznie odpocząć.

Dawno nie pisałem, a jest to spowodowane tym, że musiałem oddać służbowego laptopa z iPlusem, a w pracy czasami brakowało mi często czasu na przepisową 30 minutową przerwę, nie mówiąc już o napisaniu czegokolwiek. Kilka tematów jednak przewinęło się podczas ostatnich tygodni i chciałbym o tych ważniejszych napisać kilka słów.

4 sierpnia zawitała do nas ważna delegacja, w skład której wszedł m. in. podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Juliusz Engelhardt, prezes PKP CARGO S.A. Wojciech Balczun oraz przedstawiciele kierownictw firm CNR Jinan Railway Vehicles Eqiupment Co., CSR China South Locomotive & Rolling Stock Co. Ltd. wraz z CSR Yangtze Rolling Stock Co.,Ltd. oraz CRIMT China Railway International Multimodal Transport Co., Ltd. Piszę o tym ponieważ poproszono mnie o techniczną obsługę prezentacji Zachodniopomorskiego Zakładu Spółki. Przyznam, że miałem niemałą tremę, ale na szczęście wszystko poszło dobrze. Poproszono mnie o dyskrecję w temacie tej wizyty. Pierwszy raz słyszałem język chiński na żywo i uważam, że jest naprawdę ciekawy. Poniżej zdjęcia 3 z 4 informatyków pracujących z Zachodniopomorskim Zakładzie Spółki PKP CARGO S.A. (ja to oczywiście ten w środku ;-) ) na krótko przed prezentacją. (na prośbę jednej z osób zdjęcie zostało zdjęte ze strony)

Przejdź do dalszej części wpisu »


Mój SysAdminDay 2009

Dziś obchodzimy- a przynajmniej powinniśmy obchodzić, po raz dziesiąty dzień administratora systemów komputerowych, czyli SysAdminDay. Odpowiedni wpis wylądował już dawno w moim kalendarzu i gdy tydzień temu dostałem powiadomienie, że właśnie TEN dzień nadchodzi, to poczułem podekscytowanie. Niestety okazało się, że ten dzień był tak zwyczajny jak każdy inny i absolutnie żaden z użytkowników nie powiedział nawet “dobra robota”, ani nie wysłał żadnego maila z życzeniami- o żadnym gifcie nawet nie marzę. Zresztą niema co się zbytnio dziwić, jeśli nawet moi współpracownicy sysadmini nie wiedzą, że jest dziś ich święto. Jeśli tak dalej pójdzie, to może dojść do tego, że za kilka lat sam sobie będę pisał życzenia i wysyłał mailem ;-) .
Przejdź do dalszej części wpisu »


Jak zabezpieczyć Windowsa przy pomocy bluetootha?

Kilka miesięcy temu wpadłem na pewien pomysł: jeśli bluetooth będący technologią krótkiego zasięgu1 może nawiązać połączenie z komputerem, to można ten fakt w różny ciekawy sposób wykorzystać. Tuż po wymyśleniu pomysłu z systemem automatycznego otwierania zamków po wykryciu zaufanego urządzenia bluetooth ;-) wpadłem na pomysł automatycznego logowania i wylogowania z systemu na podstawie bluetootha. W ciągu dnia często kilkukrotnie muszę oddalić się od swojego biurka i zdarza mi się zapomnieć o zabezpieczeniu systemu przed opuszczeniem pokoju, a jeśli coś może dbać o tym za mnie to czemu by nie skorzystać? Szybko się jednak zorientowałem, że już wcześniej kilka osób wpadło na podobny pomysł i stworzyło odpowiednie aplikacje, z których część jednak jest płatna. Przetestowałem część darmowych i ostatecznie wybrałem jedną.

Bluelock to niewielka aplikacja napisana przez Wuula (który udostępnia jeszcze kilka innych ciekawych appów), która monitoruje dostępność urządzenia lub raczej modułu bluetooth i w wypadku braku odpowiedniego nakłada locka na system. Lock może przybrać dwie odmiany: klasyczne wywołanie przez WinAPI co odpowiada wciśnięciu Win+L (lub jeśli wolisz Super+L), oraz wyświetleniu ekranu zabezpieczającego z opcjonalnym polem na hasło. Drugi sposób umożliwia odblokowanie systemu po ponownym wykryciu urządzenia, lub po wpisaniu wcześniej zdefiniowanego hasła- w systemie Windows Vista tryb ten wymaga uruchomienia Bluelocka z prawami administratora. Ważną rzeczą jest to, że jest to aplikacja bezinstalacyjna i właściwie można ją zabrać wszędzie ze sobą np. na przenośnym flashu.

Bluelock

Przejdź do dalszej części wpisu »

  1. najpopularniejsza klasa bluetooth, czyli druga, zapewnia zasięg do 10 metrów w terenie otwartym, co wg. moich obserwacji oznacza 4 metry i szafkę, lub 2 metry i ścianę []

Co u mnie?

Minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu. Tak się złożyło, że w miejscu, w którym obecnie mieszkamy nie mamy dostępu do internetu (i telewizji :-) ), i nie wiadomo ile ten stan potrwa i czy w ogóle ulegnie zmianie. Dysponuję służbowym laptopem z iPlusem, ale sprzęt ten jest mi głównie potrzebny w pracy, a codzienne jego noszenie nie wchodzi w grę- bydle jest za ciężkie. Stan offline ma plusy, bo nagle okazało się, że doba jest zdecydowanie dłuższa niż zazwyczaj i znajduje się czas na zajęcie się rzeczami, na które nie było nigdy czasu. Sporo ostatnio czytam, zdecydowanie więcej rozmawiam z Kate i ogólnie nie jest źle.

W całej sytuacji są też pewne minusy jak to, że nie jestem już na bieżąco z różnymi informacjami, oraz nie bardzo mogę dalej zajmować się Cotygodniowym Biuletynem KDE. Początkowo planowałem tłumaczyć wpisy zostając dłużej w pracy, ale ponieważ codziennie i tak zostaję dłużej z powodu ilości służbowych zadań, nie jestem w stanie jeszcze siedzieć nad tłumaczeniami. Nie wiem czy stan ten ulegnie zmianie, bo na horyzoncie widzę raczej coraz większą ilość obowiązków niż spadek ich liczby. Na razie zostaję w pracy zazwyczaj około godziny dłużej, ale zdarzyło mi się siedzieć i do niemal 21, a po powrocie do domu nie mam czasem siły i ochoty by spędzać kolejne godziny przed monitorem. Dodatkowo nie śpię za dużo i przez to czuję się słabszy niż zwykle. Nie mam przez to sił na siedzenie w siodle (co Kate ma mi trochę za złe), ale liczę, że wkrótce znów zacznę rowerować, bo mi tego brakuje.

Najbliższe tygodnie zapowiadają się interesująco i pokładam w nich pewne nadzieje, ale na razie na ten temat więcej nie napiszę :-)


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.