Jak zabezpieczyć Windowsa przy pomocy bluetootha?

Kilka miesięcy temu wpadłem na pewien pomysł: jeśli bluetooth będący technologią krótkiego zasięgu1 może nawiązać połączenie z komputerem, to można ten fakt w różny ciekawy sposób wykorzystać. Tuż po wymyśleniu pomysłu z systemem automatycznego otwierania zamków po wykryciu zaufanego urządzenia bluetooth ;-) wpadłem na pomysł automatycznego logowania i wylogowania z systemu na podstawie bluetootha. W ciągu dnia często kilkukrotnie muszę oddalić się od swojego biurka i zdarza mi się zapomnieć o zabezpieczeniu systemu przed opuszczeniem pokoju, a jeśli coś może dbać o tym za mnie to czemu by nie skorzystać? Szybko się jednak zorientowałem, że już wcześniej kilka osób wpadło na podobny pomysł i stworzyło odpowiednie aplikacje, z których część jednak jest płatna. Przetestowałem część darmowych i ostatecznie wybrałem jedną.

Bluelock to niewielka aplikacja napisana przez Wuula (który udostępnia jeszcze kilka innych ciekawych appów), która monitoruje dostępność urządzenia lub raczej modułu bluetooth i w wypadku braku odpowiedniego nakłada locka na system. Lock może przybrać dwie odmiany: klasyczne wywołanie przez WinAPI co odpowiada wciśnięciu Win+L (lub jeśli wolisz Super+L), oraz wyświetleniu ekranu zabezpieczającego z opcjonalnym polem na hasło. Drugi sposób umożliwia odblokowanie systemu po ponownym wykryciu urządzenia, lub po wpisaniu wcześniej zdefiniowanego hasła- w systemie Windows Vista tryb ten wymaga uruchomienia Bluelocka z prawami administratora. Ważną rzeczą jest to, że jest to aplikacja bezinstalacyjna i właściwie można ją zabrać wszędzie ze sobą np. na przenośnym flashu.

Bluelock

Przejdź do dalszej części wpisu »

  1. najpopularniejsza klasa bluetooth, czyli druga, zapewnia zasięg do 10 metrów w terenie otwartym, co wg. moich obserwacji oznacza 4 metry i szafkę, lub 2 metry i ścianę []

Co u mnie?

Minęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu. Tak się złożyło, że w miejscu, w którym obecnie mieszkamy nie mamy dostępu do internetu (i telewizji :-) ), i nie wiadomo ile ten stan potrwa i czy w ogóle ulegnie zmianie. Dysponuję służbowym laptopem z iPlusem, ale sprzęt ten jest mi głównie potrzebny w pracy, a codzienne jego noszenie nie wchodzi w grę- bydle jest za ciężkie. Stan offline ma plusy, bo nagle okazało się, że doba jest zdecydowanie dłuższa niż zazwyczaj i znajduje się czas na zajęcie się rzeczami, na które nie było nigdy czasu. Sporo ostatnio czytam, zdecydowanie więcej rozmawiam z Kate i ogólnie nie jest źle.

W całej sytuacji są też pewne minusy jak to, że nie jestem już na bieżąco z różnymi informacjami, oraz nie bardzo mogę dalej zajmować się Cotygodniowym Biuletynem KDE. Początkowo planowałem tłumaczyć wpisy zostając dłużej w pracy, ale ponieważ codziennie i tak zostaję dłużej z powodu ilości służbowych zadań, nie jestem w stanie jeszcze siedzieć nad tłumaczeniami. Nie wiem czy stan ten ulegnie zmianie, bo na horyzoncie widzę raczej coraz większą ilość obowiązków niż spadek ich liczby. Na razie zostaję w pracy zazwyczaj około godziny dłużej, ale zdarzyło mi się siedzieć i do niemal 21, a po powrocie do domu nie mam czasem siły i ochoty by spędzać kolejne godziny przed monitorem. Dodatkowo nie śpię za dużo i przez to czuję się słabszy niż zwykle. Nie mam przez to sił na siedzenie w siodle (co Kate ma mi trochę za złe), ale liczę, że wkrótce znów zacznę rowerować, bo mi tego brakuje.

Najbliższe tygodnie zapowiadają się interesująco i pokładam w nich pewne nadzieje, ale na razie na ten temat więcej nie napiszę :-)


Przeciążenie informacyjne

Kończy się pierwszy tydzień mojego przymusowego urlopu. Mam więcej czasu, mogę więcej zrobić, mogę też trochę zwolnić i się trochę zastanowić. Zauważyłem, że pomimo możliwości wyboru niemal dowolnego zajęcia, postępuję podobnie jak w ciągu każdego normalnego dnia. Przeglądam serwisy, przeglądam kanały rss, często na bieżąco śledzę blipa, a do tego ciągle w tle mam uruchomiony komunikator i czytnik poczty- a to tylko informacje cyfrowe. Do tego dochodzą codzienne gazety, w miesiącu kilka innych tematycznych tytułów gazet, czasami jakaś książka, no i telewizja. Kiedyś to wszystko starałem się policzyć- wyszło ponad 500 wpisów i artykułów z sieci, 300 wpisów na blipa, kilka wiadomości email, gazeta codzienna, kilkanaście stron z innych gazet i jakaś godzina przed telewizorem w większości z serwisami informacyjnymi. To oczywiście statystyki z jednego dnia.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Miesiąc wolnego

W tej chwili powinienem być już w pracy, jednak tak nie jest. Dostałem od firmy 35 dni wolnego w związku z kryzysem, co niestety znacznie odbije się na naszym domowym budżecie. Pozytywną rzeczą jest perspektywa dłuuuugiego “urlopu”, z którym mogę zrobić niemal wszystko. Zgodnie z zasadą, że każda zmiana jest szansą, postanowiłem spożytkować dany mi czas owocnie. Przygotowałem listę rzeczy, na które ciągle brakowało mi czasu, oraz rzeczy, które chciałbym/muszę zrobić w najbliższym czasie i wyszła z tego całkiem pokaźna lista. Jest niemal pewne, że nie uda mi się wszystkiego przetrawić nawet gdybym się wyłącznie tym zajmował, ale będę dokładał starań, by lista znacznie się skurczyła.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Niecodzienny spam

Niedawno otrzymałem wiadomość spamową, którą wydobyłem z folderu na śmieci i chciałbym się nią podzielić. Wiadomość jest dlatego ciekawa, że spamer zadał sobie trud wpisania słowa VIAGRA jako kolorowych komórek tabeli.

VIAGRA spam

Wcześniej nie spotkałem się z tego typu wiadomościami i jestem pod wrażeniem pomysłowości autora. Teraz czekam na całe maile pisane w ten sposób ;-)


Dokąd pójdę?

staracie się, wysilacie, tworzycie… czy ktoś to doceni? nie oszukujmy się; w perspektywie 50 lat nikt o was nie będzie pamiętać, więc po co się męczyć?

Powyższe słowa napisał wczoraj na blipie Vagla. Kontekst był zupełnie inny, ale pomyślałem, że użyję tego cytatu jako wyjściowego dla tego wpisu.

Jak zapewne wiecie wkrótce ma się pojawić Windows 7. Blisko miesiąc temu Mariusz Kędziora opublikował na swoim blogu wpis, w którym przedstawił tabelę z funkcjami, które będą zaadaptowane w nowym systemie. Nie jestem ZU i wiem, czego potrzebuję do codziennej pracy oraz zabawy z komputerem. Tak się złożyło, że funkcje, na które czekałem dostępne są wyłącznie w wersji ultimate, która kosztować ma 319,95 dolarów. Licząc po dzisiejszym kursie dolara będzie to na pewno powyżej 1000 PLN. Zadałem sobie pytanie: czy jestem tak bogaty/głupi by obciążać taką kwotą nasz domowy budżet? Przecież nie wezmę Windowsa na raty…
Przejdź do dalszej części wpisu »


Pierwszy wiosenny wschód słońca 2009

W sobotę już po raz ósmy witaliśmy pierwszy wiosenny wschód słońca na Wałach Chrobrego! Trochę trudno było wstać przed piątą rano w sobotę, ale tradycja to tradycja ;-) . Na Wały wspiąłem się z Kasią kilka minut przed szóstą, a wschód miał mieć miejsce minutę po pełnej godzinie. Na miejscu czekał na nas Rafek z aparatem w dłoni, czekający na pierwsze promyki wychylające się zza chmur. Tradycyjnie też słońce musiało się, oprócz horyzontu, również przebijać przez chmury. Kilka minut po planowanej godzinie zostaliśmy oświetleni pierwszymi promykami pierwszego wschodu słońca tego roku :-D . Poniżej kilka zdjęć zrobionych przez Kasię i Rafka- dzięki za zgodę na publikację!

Kilka wybranych zdjęć “na zachętę” ;-) :

6:08 jeszcze chwila i zobaczymy słońce (autor: Katarzyna Bilicka)

Przejdź do dalszej części wpisu »


Zostałem zaakceptowany na kolejny rok

Wczoraj dostałem maila o następującej treści:

Witam,

W dniu 2009-03-16 otrzymaliśmy od ciebie przelew na kwotę 168.36 zł.
Twoje konto jest ważne do dnia 2010-03-20.
Dziękujemy.


Kochani Administratorzy

Wychodzi na to, że spędzę kolejny rok z Rootnode :-D


Aktywacja sprzętowej wirtualizacji

W ostatni weekend naszła mnie ochota na zabawę z Windows Server 2008. System stoi na serwerach w pracy, więc jako tako go znam, ale nie miałem okazji się pobawić Hyper-V, więc od tego zacząłem. Już na początku dostałem w twarz informacją od OSa, że mój procesor nie wspiera wirtualizacji. WTF? Sprawdzam w internecie i wychodzi, że AMD X2 spokojnie obsługuje sprzętową wirtualizację. Sprawdzam BIOS- ustawienia ok. Ładuję się na stronę producenta płyty głównej i widzę, że jest nowsza wersja biosu, lecz w changelogu nic nie ma o interesujących mnie zmianach. Postanawiam jednak zaryzykować i zrobić upgrade biosu- ściągam plik, który należy wrzucić na dyskietkę ratunkową Windowsa i po zabootowaniu odpalić jedno narzędzie. Ok, no problemo. A jednak- czy w domu są jeszcze jakieś dyskietki? Po 5 minutach poszukiwania udało się jedną odnaleźć, ale nie wiadomo co na niej jest i czy działa. Kolejny problem, w domu nie ma żadnej stacji dyskietek. Nie zamierzałem jechać na drugi koniec miasta po stację, która od kilku lat leży w piwnicy i nie wiadomo czy działa.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Spacer po lesie

Po obiedzie zapadła szybka decyzja: idziemy na spacer. Krótko po wyjściu natknęliśmy się na zupełnie białego kota w obroży przechadzającego się ulicą.

Napotkany biały kot

Przejdź do dalszej części wpisu »


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.