Rowerowanie 2010 uważam za otwarte

Mój sezon rowerowy już się jakiś czas temu rozpoczął pomimo temperatur w okolicach 2-4 stopni C w godzinach porannych1. Niedawno też kupiłem nowy licznik do roweru, ponieważ poprzedni uległ uszkodzeniu (i ekran stał się zupełnie nie czytelny), dzięki czemu znów mogę umieszczać dane na bikestatsach2. Wczoraj udało mi się scentrować obydwa koła dzięki prowadzonym w Szczecinie robotom drogowym i uczynnym kierowcom, którzy widząc zdjętą nawierzchnię nie zwalniają i do tego wpychają rowerzystów w największe dziury na poboczu. Jest to do wytrzymania w przeciwieństwie do ścisku i “atmosfery”, które zaczynają przybierać na sile w godzinach popołudniowych, gdy wracam z pracy. Mam wrażenie, że coraz mniejsza liczba osób jeździ ulicami na rowerach, ale za to wypatrzyłem kilka nowych stylowych rowerów, oraz (po raz pierwszy w Szczecinie) dwóch rowerzystów na ostrym z czego jeden był kurierem. To tyle z tego szybkiego wpisu- czasu jak zwykle brakuje…

  1. nie przeszkadza mi to tak bardzo jak jeszcze rok temu []
  2. po prawej znajduje się mały baton prezentujący moje statystyki z obecnego roku []

Czasami warto się ruszyć

Końcówkę ostatniego tygodnia miałem całkiem intensywną. W piątek musiałem zostać nieco dłużej w pracy, a potem śpieszyć się do domu, by zjeść obiad i zdążyć na masę krytyczną. Nie powiem, że specjalnie mi się chciało, bo byłem po prostu zmęczony po pracy, ale warto było. Nie dość, że pojechałem z shenn, to jeszcze pojechaliśmy na “miastowych” rowerach- ja na mifie, a Kate na swoim holendrze. W związku ze startem bloga Szczecin Cycle Chic tematem przewodnim masy było wspomniane Cycle Chic.

(zdjęcia z masy udostępniłem za zgodą shenn, która jest ich autorką i posiada do nich wyłączne prawa)

Szykowne rowerzystki

Szykowny rowerzysta

Przejdź do dalszej części wpisu »


Bikestats

Planowałem od pierwszego kwietnia dojeżdżać do pracy i w wiele innych miejsc rowerem, ale mi do tej pory to średnio wychodzi. Czasami staje mi na drodze temperatura (często gdy wychodzę rano do pracy jest zaledwie 5-6 stopni C), czasami muszę gdzieś po drodze pojechać i muszę odpowiednio wyglądać, czasami muszę coś przewieźć z jednego miejsca Szczecina, na drugie. W miarę możliwości staram się jednak jeździć na rowerze. Od zeszłego roku zapisuję swoje statystyki rowerowe w serwisie bikestats. W poprzednim sezonie jednak ponad połowa moich wyjść rowerowych nie została tam odnotowana i w tym roku zamierzam ten stan zmienić. Jak na razie wszystkie moje jazdy są tam umieszczone, a co więcej, do sporej ilości z nich dołączone są zdjęcia, które umieszczam na flickr. W związku z tym, na tym blogu jeśli już pojawi się jakiś opis wycieczki rowerowej, to tylko dlatego, że będzie w niej coś niezwykłego- cała reszta ląduje na bikestats. Zapraszam więc zrowerowanych czytających mnie i prowadzących swoje bikestaty o informację w komentarzu, abym i ja mógł śledzić wasze statystyki.

Zdjęcie z rowerowania z 13 kwietnia 2009


Inauguracja sezonu rowerowego 2009

W zeszłą niedzielę, 1 marca, temperatura w Szczecinie przekroczyła 6°C i postanowiliśmy się wybrać na pierwszą w tym sezonie przejażdżkę rowerową. Trasa miała nie być długa i oprócz sprawdzeniu rowerów, miała służyć również sprawdzeniu nas- od kilku miesięcy nie siedzieliśmy na siodełku.

Przygotowania Kasi do jazdy

Przejdź do dalszej części wpisu »


Mijający tydzień z perspektywy siodełka

W tygodniu, który się już jutro kończy na rowerze jeździłem zaledwie w czwartek i piątek. We wtorek zgodnie z zamierzeniami udałem się do pracy tramwajem, a wieczorem przygotowałem holendra Kasi do jazdy (nawet udało mi się zrozumieć jak zamontowane do niego dynamo działa :-) ). Niestety okazało się, że w środę muszę jechać w miejsce gdzie rower musiałbym zostawić przypięty właściwie na ulicy, na co się Kasia nie chciała zgodzić, więc kolejny dzień minął mi bez roweru.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Mój Europejski Dzień Bez Samochodu

3 tygodnie temu postanowiłem używać roweru do poruszania się po mieście- głównie mając na myśli dojazdy do pracy i powroty z niej. Przez pierwsze dwa tygodnie wykorzystywałem rower przez trzy dni z pięciu z różnych powodów- najczęściej nie byłem pewien czy nie będę musiał gdzieś służbowo jechać i wracać z innego miejsca niż zostawiłem rower. W ostatnim tygodniu nie jechałem na rowerze ani razu. Spowodowane było to nagłym spadkiem temperatury (rano było kilka stopni!) oraz tym, że po oddaniu krwi dotkliwiej odczuwam niższe temperatury.

Dziś jest wyjątkowy dzień bo Europejski Dzień Bez Samochodu, który od dawna chciałem uczcić jadąc do pracy rowerem. Niestety ale wczoraj trochę zmokłem wieczorem i meteo zapowiadało opady przez cały dzisiejszy dzień. Nie powiem, żeby ta wiadomość mnie ucieszyła. Do pracy dostałem się tramwajem lecz nie zabierałem parasola- nie wiem dlaczego nie chciałem go brać ze sobą. W ciągu dnia padało chwilę około godziny 11, a potem ani kropla już nie spadła. Wracając do domu (znów tramwajem) widziałem sporo osób starających się poradzić sobie na rowerze (to naprawdę widać gdy ktoś nie jeździ regularnie) i sam żałowałem, że nie zabrałem żelastwa ze sobą.

Co z jutrem? Może was zaskoczę ale jutro też pojadę tramwajem. Do pracy zwykle jeżdżę holendrem Kate i nie wyobrażam sobie już używania roweru górskiego do jazdy po mieście. Problem jest w tym, że oswietlenie w rowerze nie działa- prawdopodobnie opony były wymieniane przez poprzedniego właściciela na węższe i dynamo jej nie dosięga. Mógłbym użyć lampki na baterie ale lampka Kate ledwo co zipie, a w mojeje zgubiła się (na trasie) jedna z gumek trzymających i lampka kilkukrotnie już mi spadła. Jutro postaram się jakoś sprawę dokładniej wybadać bo jazda rowerem do pracy jest dużo lepsza (kiedyś o tym napiszę :-) ) niż jazda czymkolwiek innym.


W oczekiwaniu na rower

Decyzja o kupnie roweru dla Kate dojrzewała kilka miesięcy i po moich namowach udało mi się przekonać moją rowerzystkę do zmiany swojego obecnego rumaka na coś lepszego. Początkowo zastanawialiśmy się nad Penny Lane KTMa (opis) ze względu na jego wygląd (zapomniałem wspomnieć, że wygląd odgrywa istotną rolę). Na nic moje narzekania co do dość niskiej klasy osprzętu- rower ma się przede wszystkim podobać przyszłej właścicielce! Kilka tygodni trwały poszukiwania rowerów z serii 4women aż ostatecznie po wyeliminowaniu konkurencji na placu pozostała seria Contessa Scotta. Contessy mają niesamowicie atrakcyjne malowanie w tym roku no i są Scottami ;-) . Kate bardziej podobał się model Contessa 40(opis), a ja obstawałem przy Contessie 30(opis) ze względu na osprzęt. Różnica pomiędzy napędem 9 a 8 rzędowym jest dla mnie istotna. W końcu usłyszałem: może być Contessa 30.
Przejdź do dalszej części wpisu »


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.