Dokąd pójdę?
staracie się, wysilacie, tworzycie… czy ktoś to doceni? nie oszukujmy się; w perspektywie 50 lat nikt o was nie będzie pamiętać, więc po co się męczyć?
Powyższe słowa napisał wczoraj na blipie Vagla. Kontekst był zupełnie inny, ale pomyślałem, że użyję tego cytatu jako wyjściowego dla tego wpisu.
Jak zapewne wiecie wkrótce ma się pojawić Windows 7. Blisko miesiąc temu Mariusz Kędziora opublikował na swoim blogu wpis, w którym przedstawił tabelę z funkcjami, które będą zaadaptowane w nowym systemie. Nie jestem ZU i wiem, czego potrzebuję do codziennej pracy oraz zabawy z komputerem. Tak się złożyło, że funkcje, na które czekałem dostępne są wyłącznie w wersji ultimate, która kosztować ma 319,95 dolarów. Licząc po dzisiejszym kursie dolara będzie to na pewno powyżej 1000 PLN. Zadałem sobie pytanie: czy jestem tak bogaty/głupi by obciążać taką kwotą nasz domowy budżet? Przecież nie wezmę Windowsa na raty…
Przejdź do dalszej części wpisu »


