Pierwszy raz na torze łuczniczym

W niedzielę miałem okazję wybrać się na łuczniczy tor strzelecki z Kasią i Raffkiem. Rafał, który nas zaprosił, sam strzela już od kilku miesięcy. Nigdy do tej pory nie miałem w ręce łuku, choć wielokrotnie grając w różne RPG miałem z nimi do czynienia ;-) W każdym razie było mroźno, a nawet nieco zimniej- na szczęście śnieg jeszcze w Szczecinie nie leży. Udało nam się wytrzymać trochę ponad godzinę, ale było naprawdę świetnie- niemal każda z wypuszczonych przeze mnie strzał utkwiła w tarczy. Nie chcę przedwcześnie niczego deklarować, ale mam nadzieję, że do wiosny będę miał okazję jeszcze ze dwa razy postrzelać, a potem być może sam dokonam zakupu jakiegoś łuku. Naprawdę polecam taką formę aktywności fizycznej bo daje sporo satysfakcji, gdy uda się oddać niezły strzał- co czasami równe jest po prostu trafieniu w tarczę.

Większość strzał wypuściłem z łuku o naciągu 35 funtów, ale miałem okazję kilka razy strzelić z drugiego o naciągu 35 funtów. O ile z pierwszego szło mi nieźle i dopiero po kilkudziesięciu strzałach ręka zaczęła dawać znać, że się zmęczyła, o tyle naciągnięcie 45 funtów było wyzwaniem za każdym razem.

Na swoim livie umieściłem kilka zdjęć z tego dnia, więc jeśli ktoś byłby zainteresowany to zapraszam!


Blogrollamaga

Linkipolecane

Infoilicencje

Weblog Tao amaga napędza WordPress dostępny na licencji GNU GPL. Za wygląd odpowiada zmodyfikowany przez autora tego bloga the "dark" theme dostępny na licencji GNU GPL, którego twórcą jest Wolfgang Bartelme.

Creative Commons License
Wpisy i komentarze są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska chyba, że jest gdzieś wyraźnie napisane inaczej.