Jak to rezygnowaliśmy z TV
Kilkanaście dni temu ogłosiłem na blipie, że rezygnujemy z tv. Główną przesłanką skłaniającą nas do tego był współczynnik koszt/jakość, który wypadał dość słabo, dla tego co się nam serwuje. Ciągle dziwi mnie podejście większości osób do tego, że ktoś po prostu nie spędza kilku godzin dziennie przed telewizorem i nie jest mu on do życia potrzebny. Zbyt często idąc do znajomych lub rodziny na przysłowiową herbatkę muszę prosić o wyłączenie podczas rozmowy telewizora, który zazwyczaj nieustannie nadaje w tle. Bywają nawet sytuacje tak ekstremalne, że należy niemal krzyczeć by zagłuszyć jazgot wydobywający się z pudła, co wydaje się być niezauważane przez domownika.
Usiedliśmy pewnego dnia i zastanowiliśmy się ile to właściwie czasu spędzamy przy telewizorze. Wyszło nam, że nie jest tego zbyt wiele. Płacenie kikludziesięciu złotych miesięcznie za coś, z czego się raczej nie korzysta nie jest zbyt atrakcyjne. Postanowiliśmy zrobić jednak test i przez tydzień spróbować nie włączać telewizora zupełnie.
Przejdź do dalszej części wpisu »


